![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Kontynuując maraton fotograficzno-koncertowy, we środę gościłem w krakowskim Loch Nessie na New Model Army. Od razu powiem, że żaden ze mnie fan tychże, poszedłem tylko z uwagi na dobry temat do zdjęć. Lubię pstrykać w Lochu, choć jest mały i niewygodny, za to fosa jest szeroka i naprawdę blisko muzyków (niska scena), a i światła wydają się ostatnimi czasy znacznie poprawiać. Lubię się skupiać na kadrowaniu a nie na walce z techniką w ciemnościach…
To była krótka wizyta – może zbyt krótka, bo mam lekki niedosyt – standardowe trzy kawałki, chwila oddechu i papa. Nie mój klimat, jakoś tak… dziwnie. Czułem się nieco nieswojo, bo na widowni byłem chyba jednym z młodszych, co w moim wieku nie zdarza się zbyt często
. Tym razem same zbliżenia – testy nowego szkła
.
W sobotę finisz maratonu na Volbeat. Zapraszam.
Tags: klub loch ness, Koncert, new model army



